Uważa, że każdą ofertę należy rozebrać na warunki, zanim uwierzy się jej nagłówkowi. Zaczynała po stronie operatora, gdzie śledziła, jak układa się budżety promocyjne, a dziś sprawdza wymogi obrotu, terminy ważności i to, co zostaje z obietnicy przy wypłacie środków. Regularnie czyta rejestry licencji i decyzje organów nadzoru, a z zestawień usuwa pozycje, gdy regulamin rozmija się z reklamą lub zasady wypłat są niejasne.